Szczyt pokory

Myślę, że typowym obrazem, z którym może kojarzyć się nam życie mnisze, to postać zakonnika, którego twarz ukryta jest w kapturze, wzrok skromnie spuszczony, a głos – jakby z innego świata niż ten nasz, zabiegany. To skojarzenie nie jest przypadkowe, choć każdy mnich, którego znam dodaje do tego obrazu swoją niezwykłą indywidualność, zaś przybrana postawa często pozwala dostrzec niezwykłość tego człowieka. Chciałbym zatrzymać się przy tym wyobrażeniu, by pokazać kilka ostatnich szczebli pokory w ujęciu…

Czytaj Dalej